2011-04-04

Wait, bloggers are real?

Dla dwóch dni we Wrocławiu gotowa jestem spędzić 2/3 doby w pociągu, siedząc z różnymi ludźmi na 3 metrach kwadratowych. Nabawiłam się nowych fobii, ale podobno współczesna farmakologia całkiem nieźle sobie z nimi radzi ;)
Oczywiście nie mogłam przepuścić okazji spotkania się z jedną z moich najulubieńszych blogerek. A że boję się poruszać sama po obcym mieście, na miejsce dotarłam z 5-osobową obstawą. Na szczęście Magda się nie przestraszyła i przejęła mnie w dalszej wędrówce po pięknym Wrocławiu. Zazdrościcie mi prawda? Ja sobie też zazdroszczę :)
To jeszcze dodam, że poza spacerem, rozmową poważną i niepoważną, kawą i ciachem, miałam okazję nosić makijaż zrobiony przez Magdę :)) Kto jak kto, ale ona to się na tym zna. I lubi. Ja się nie znam i sama nie lubię, wolę jak ktoś mnie maluje. Układ idealny :)


0 komentarze:

Prześlij komentarz